sobota, 5 października 2013

13. "Dlaczego mi się tak przyglądasz?"

Jeżeli czytasz ten rozdział, skomentuj ;)
Nawet nie wiesz ile to daje motywacji :))



~~ Harry ~~
Wyglądała niesamowicie. Tyle wystarczy? Więcej nie zdołam powiedzieć. Brak mi słów. Nie potrafię opisać tego, co czułem, kiedy ją zobaczyłem. Każdy szczegół jej wyglądu był dopracowany, była piękna i niesamowicie seksowna. Nie mogłem oderwać od niej wzroku. Nie potrafiłem powiedzieć nawet jednego słowa. Ash tez wyglądała świetnie, z resztą to widać po Zayn'nie. Jego reakcja była taka jak moja. Ale nikt nie może się równać z Em. Ona była idealna.
Po chwili jechaliśmy już do klubu, gdzie mieliśmy się dzisiaj bawić. 
- Wyglądasz ślicznie. - wyszeptałem jej do ucha – I jak będzie z rysowaniem? Obiecasz mi, że nie przestaniesz? – zapytałem po chwili ciszy 
- A wy co tak szepczecie? – Louis, ten to ma talent, do przerywania w najmniej odpowiednim momencie – nieładnie mieć tajemnice w towarzystwie – nie powiem, trochę mnie wkurzył
Dalej jechaliśmy w milczeniu. Po kilkunastu minutach byliśmy już w klubie, którego byliśmy stałymi bywalcami. Każdy nas tam znał i nawet wpuszczano nas tylnym wejściem, abyśmy nie zwracali na siebie zbytniej uwagi. W innym przypadku cały wieczór spędzilibyśmy na robieniu sobie zdjęć z fankami i podpisywaniu autografów. Louis zaparkował z tyłu budynku i ruszyliśmy w jego stronę. Przywitaliśmy się z El i Dan oraz przedstawiliśmy im Em i Ash. Po chwili wszyscy znajdowaliśmy się w klubie. Razem z Em ruszyliśmy w stronę baru. Zamówiłem dla nas drinki. W mgnieniu oka już popijaliśmy nasze napoje. Milczeliśmy. Dokładnie obserwowałem moją przyjaciółkę. Ona próbowała nie zwracać na mnie uwagi. Za każdym razem, kiedy nasze spojrzenia się spotykały, uśmiechała się lekko. Nie potrafię już jej traktować tak, jak wcześniej. Teraz zachowuję się tak, jakbym miał na nią "ochotę". Szczerze? Mam. Nie potrafię nad tym panować. Teraz najchętniej powiedziałbym jej całą prawdę, ale wiem, że nie mogę tego zrobić. 
- Harry? – przerwała ciszę między nami - Obiecuję. – nie ukrywam, że nie wiedziałem o co chodzi, patrzyłem na nią pytającym wzrokiem – nie przestanę rysować – powiedziała i uśmiechnęła się, ja też to zrobiłem, cieszyłem się, że nie ma zamiaru kończyć z rysowaniem - Dlaczego mi się tak przyglądasz? - zabrzmiał jej głos
- Bo jesteś piękna. - nie panowałem nad moim językiem
Co ja mówię? Ja nad niczym nie panowałem. Nie potrafiłem się oprzeć. Z trudem powstrzymywałem się, aby jej nie pocałować. Penetruję ją wzrokiem od góry do dołu. Mam nadzieję, że nie zobaczy w moich oczach pożądania, które we mnie buzuje. I mam nadzieję, że się powstrzymam. Boże… Dlaczego ona jest tak pociągająca?
- Zatańczymy? - zapytałem 
- Jasne. - odpowiedziała 

~~ Em ~~

Nie rozumiem zachowania Harr'ego. Zachowuje się tak, jakby chciał mnie teraz zaciągnąć do łazienki - wiadomo po co. Ale przecież my jesteśmy przyjaciółmi, tak? Przyjaciele ze sobą nie sypiają. Oczywiście, Harry jest bardzo pociągający. W czarnych rurkach opinających jego nogi i koszuli, w której nie dopiął kilka guzików od góry, wygląda bardzo seksownie. Ale to nie zmienia faktu, że jest moim przyjacielem. Nie wiem, dlaczego teraz inaczej mnie traktuje. Obawiam się, że to zepsuje relacje między nami, a tego nie chcę. 
Zgodziłam się z nim zatańczyć. Nie wiem, czy to dobrze. Może w końcu zacznie mnie traktować tak jak wcześniej? Em! O czym ty mówisz? Mało prawdopodobne jest, że podczas tańca coś się zmieni. Emma Sparks, ty idiotko, w co ty się wpakowałaś? 
Dopiliśmy nasze drinki, swoją drogą były bardzo dobre i ruszyliśmy w stronę pakietu, gdzie było coraz więcej ludzi. Wśród nich zobaczyłam Ash i Zayn'a oraz Dan i Liam'a. Louis i El dalej siedzieli przy barze.
Kiedy byliśmy już na parkiecie, Harry chwycił moją dłoń, a drugą rękę położył na moich plecach. Ledwo zaczęliśmy tańczyć, a już zmiana piosenki. Najpierw można było usłyszeć głos Dj: "A teraz coś dla wszystkich zakochanych.!". Świetnie! Właśnie uczestniczę w "wolnym tańcu" z moim przyjacielem, który, jak wszystko na to wskazuje, ma ochotę zmienić relacje między nami na jeszcze głębsze. No po prostu pięknie! Nic lepszego nie mogło mi się przytrafić. 
Harry położył moje ręce na swoim karku i patrzył mi głęboko w oczy. Jego ręce znalazły się na mojej talii. Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy. Nie wiem dlaczego, ale nie mogłam oderwać wzroku od jego pięknych, zielonych oczu. Przestałam nad sobą panować. W mojej głowie panowała zupełna pustka. Widziałam przed sobą tylko błyszczące oczy mojego przyjaciela. To chore. Wiem. Ale nie potrafię przestać. Towarzyszy mi przedziwne uczucie. Harry lekko się uśmiecha. Mój wyraz twarzy się nie zmienia. Nadal patrzę na niego, a raczej na jego oczy z zaciekawieniem. Próbuję coś z nich wyczytać, jednak na marne. Nigdy nie miałam z tym problemu, jednak dzisiaj jest inaczej. Nie potrafię wyjaśnić tego, co się teraz dzieje. Jeszcze przed chwilą przeszkadzał mi wzrok Harr'ego, ale teraz jest inaczej. Teraz jest mi potrzebny. Sama nie wiem dlaczego. Czuję, że Harry staje się mi coraz bliższy. 
Nie odrywam wzroku od dwóch zielonych punkcików. Nic już nie ma znaczenia. Do moich uszu nie trafia już nawet głośna muzyka, do której tańczymy od jakiegoś czasu. Poruszamy się we własnym rytmie. Czuję jego oddech coraz bliżej siebie. Jego oczy zbliżają się do moich. Spogląda na moje usta. Nie reaguję. Czas się dla mnie zatrzymał. Nic się nie liczy. Jesteśmy tylko my. Jego wargi zbliżają się do moich. Zamyka oczy. Po chwili ja robię to samo. Czuję dotyk jego ust na moich. Delikatnie musnął moje wargi. Zbliżył mnie do siebie jeszcze bardziej. Nasz pocałunek staje się coraz bardziej namiętny. Mocno mnie ściska. Całuje mnie coraz bardziej drapieżnie. Nagle świadomość do mnie wróciła. Odrywam się od niego. Patrzę przez chwilę w jego oczy. W moich pojawiają się łzy. On jest coraz bardziej zdezorientowany. Szybko wybiegam do łazienki. Zamykam się w damskiej toalecie. Łzy spływają po moich policzkach. Nie powstrzymuję ich. Co ja zrobiłam? Przecież mieliśmy być tylko przyjaciółmi. To nie powinno się stać. Z drugiej strony, pocałunek był cudowny. Już na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Nie wiem, czy to dobrze. Harry jest dla mnie bardzo ważny, ale nie wiem, czy wystarczająco, żeby z nim być. Nie kocham go. Chyba nie... Sama nie wiem. 
Po chwili słyszę, jak drzwi łazienki się otwierają. Wychodzę z toalety. To Ash. Pewnie wszystko widziała. Nic nie mówi. Mocno mnie przytula. Uspokaja mnie. Siadamy na podłodze. Dalej mocno mnie ściska. Pomogło. Uspokoiłam się.
- Co się stało? - zapytała cicho - Nie chciałaś tego? - zapytała delikatnie
- Nie wiem. - odpowiedziałam
- Czujesz coś do niego?
- Nie wiem. - powtórzyłam moje słowa
- Nie wiesz, czy nie chcesz wiedzieć? - zapytała, milczałam
Nie chcę wiedzieć. Zdecydowanie nie chcę wiedzieć. Może go kocham. Nie wiem, czy to możliwe. 
-Nie wiem, czy znam go już wystarczająco dobrze, żebym mogła się w nim zakochać. - powiedziałam 
- Nigdy nie jest powiedziane, ile czasu potrzeba, żeby się w kimś zakochać. - stwierdziła, ma rację, wiem o tym - przepraszam, że to wspominam, ale pamiętasz, jak było z Nick'iem? Jego też nie znałaś długo... 
- Jego wcale nie kochałam... - powiedziałam - dowiedziałam się tego, jak poznałam Harr'ego. Więcej łączy mnie z moim przyjacielem niż z Nick'iem. 
- Nie uważasz, że skoro tak jest, to jednak go kochasz? - zapytała
- Nie wiem, co mam o tym myśleć. - powiedziałam - Harry jest świetnym przyjacielem i wydawało mi się, że już zawsze tak będzie... - ciągnęłam - ale coś mnie do niego ciągnie. Ma w sobie coś, czego nie potrafię wyjaśnić. - Ash słuchała z uwagą - Kiedy patrzę w jego zielone oczy, nie panuję nad sobą, nie wiem, co się ze mną dzieje, czuję coś dziwnego, nawet nie wiem, co. 
Znam już odpowiedź. Kocham go. Ale boję się, że może nam się nie udać. Nie wiem, czy potrafiłabym z nim być. Nie wiem, czy to jeszcze nie za wcześnie na kolejny związek. Muszę to przemyśleć. To jest zbyt skomplikowane. 
- Pojadę już do domu. A ty baw się dalej - powiedziałam - Widziałam, że świetnie się bawiłaś z Zayn'em, więc nie będę Ci tego odbierać 
- Wracam z Tobą. Nie zostawię Cię samej. - stwierdziła
- Dam sobie radę. 
- Na pewno? - zapytała
- Tak, na pewno. - powiedziałam - idź już, ja poprawię sobie makijaż, nie wyjdę tak na zewnątrz - pokazałam na siebie i zaśmiałam się
- Ale jak coś się będzie działo, to dzwoń. 
Obiecałam jej, że będziemy w kontakcie i wyszła z łazienki. Nie chciałam jej psuć zabawy. Z Zayn'em świetnie się dogadują i widać, że mają się ku sobie. Mam nadzieję, że im się uda. Poprawiłam swój makijaż i zamówiłam taksówkę, a później udałam się do wyjścia. Otworzyłam drzwi, a za nimi ukazała się sylwetka Harr'ego. Zatrzymałam się na chwilę, jednak wyminęłam go i bez słowa udałam się do wyjścia z klubu. 
- Em, przepraszam Cię. - mówił - wiem, że to było głupie i nieodpowiedzialne -ciągnął dalej - nie powinienem tego robić, wiem - milczałam, wyszliśmy już z klubu, a Harry dalej próbował mnie przekonać - Em, proszę Cię powiedz coś. Jesteśmy przyjaciółmi i nie chciałbym tego niszczyć, ale ja się w Tobie zakochałem. 

~~ Harry ~~
Czułem, że to ostatnia deska ratunku. Musiałem to powiedzieć. Znowu schrzaniłem i po raz kolejny muszę zrobić wszystko, aby mi wybaczyła. Nie mogę jej teraz stracić. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Zrobiłem źle, wiem o tym. Może nie powinienem tego robić, ale to nie zmienia faktu, że pocałunek był świetny. Wahałem się, czy zrobić ten pierwszy krok i zaryzykowałem. Teraz wiem, że niepotrzebnie. Na początku nie protestowała, myślałem, że ona też mnie kocha. Niestety tak nie jest. Muszę odzyskać przyjaciółkę. Znowu. Styles, dlaczego ty zawsze musisz coś schrzanić. 
- Nie wiem, czy już tego nie zniszczyłeś - powiedziała spokojnie
- Wiem, że teraz mnie nienawidzisz, ale błagam Cię, wybacz mi. 
- Nie wiesz, co czuję. - powiedziała - ja sama nie wiem. Muszę sobie to wszystko poukładać. Daj mi czas. - cały czas była spokojna
- Dobrze. Poczekam tyle, ile będzie trzeba. - powiedziałem - mogę do Ciebie jutro zadzwonić? - zapytałem z nadzieją w głosie
- Ja do Ciebie zadzwonię. - powiedziała i wsiadła do taksówki, która właśnie przyjechała

~~~~~~~~

Jak wrażenia po 13? ;D Mam nadzieję, że się podoba :) Ja nie mam zdania o tym czymś powyżej xD 

Jest już ponad 4000 wyświetleń i baaardzo wam dziękuję. Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę a jeszcze do tego dochodzi 45 obserwatorów! Jesteście niesamowici ;) 

Pod poprzednim rozdziałem są niestety tylko 3 komentarze... Wiem, że zawaliłam bo była długa przerwa, ale mam nadzieję, że mi wybaczycie :)


I jeszcze jedno: Postanowiłam, że założę drugiego bloga :) Jestem już do przodu z rozdziałami i mam nadzieję, że jakoś dam radę :) Co wy o tym myślicie? Będziecie czytać? ;D Jak tylko założę bloga, umieszczę link do niego :) 


Komentujcie, proszę :)

Do następnego :) 


Szablon by S1K